
O autorze

Mateusz Łukasz Marcinkowski
Urodził się 3 grudnia 1991 r. w Żyrardowie. Ukończył studia magisterskie z teologii na UKSW w Warszawie. Z zawodu nauczyciel, z pasji pisarz, poeta i twórca muzyki konceptualnej z wykorzystaniem sztucznej inteligencji (AI). Prywatnie zaś szczęśliwy mąż i dumny tata sześciorga dzieci.
Od najmłodszych lat ciągnęło go do pisania. Gdy na osiemnaste urodziny dostał od babci, która od początku dostrzegała w nim talent pisarski, piękne piuro Parkera ze złotą stalówką powiedział: Kiedyś będę nim podpisywał własne książki dla moich czytelników. Tak też się stało.
W 2019 r. nakładem wydawnictwa My Book ukazał się debiutancki zbiór opowiadań Mateusza pt. Elizabeth, na który składa się sześć opowieści utrzymanych w klimacie klasycznej literatury grozy z przełomu XIX i XX wieku. Jako główną inspirację swej twórczości Mateusz wskazuje klasyczną literaturę angielską, a zwłaszcza twórczość sióstr Brontë, Brama Stokera, Josepha Sheridana LeFanu i M.R. James'a. Gotycka atmosfera książki, archaiczny sposób narracji i czająca się gdzieś pod skórą groza przypadły czytelnikom do gustu i stały się jednocześnie znakiem rozpoznawczym stylu pisarza. Książka doczekała się wielu pochlebnych recenzji.

Na pytanie jaki związek z teologią ma literatura grozy autor odpowiada bez namysłu: Nie znam bardziej uduchowionego gatunku literackiego niż horror. Nigdzie nie znajdziemy tyle wątków religijnych co właśnie tutaj. Weźmy dla przykładu Egzorcystę Blatty'ego czy Omena Seltzera. Przecież obydwa z tych wielkich książkowych i jednocześnie kinowych hitów opierają swą fabułę na motywach chrześcijańskich. Dla mnie to kwestia naczyń połączonych. Dlatego jako teolog nie wyobrażam sobie, bym miał uprawiać jakiś inny gatunek.
15 stycznia 2024 r. do sprzedaży trafiła druga książka pisarza pt. Guwernantka. Jest to zbiór siedmiu nowych opowiadań wpisujących się w stylistykę, za którą czytelnicy pokochali debiut Mateusza, lecz wedle słów samego pisarza - atmosfera grozy jest w nich jeszcze gęstsza. Po raz kolejny książka uzyskała wiele pozytywnych recenzji stając się tym samym godną następczynią debiutu autora.

Mateusz jest człowiekiem wielu pasji. Jedną z największych jest, obok pisania, także muzyka. 20 grudnia 2025 r. opublikował na swoim kanale w serwisie YouTube pierwszy album z muzyką operową zatytułowany Mysterium Incarnationis, którą stworzył przy pomocy narzędzi AI. To sakralna mini-opera w stylu barokowym, składająca się z pięciu arii tworzących spójny cykl poświęcony tajemnicy Wcielenia. Teksty w języku łacińskim czerpią z Pisma Świętego, antyfon liturgicznych oraz wybranych pism patrystycznych. Projekt został opracowany jako muzyka konceptualna: idea teologiczna i tekstowa wyprzedza i kształtuje formę muzyczną. Mateusz jest autorem koncepcji, tekstów oraz promptów muzycznych, a za realizację dźwięku odpowiada w całości AI. Jak sam podkreśla: Muzyka jest dla mnie sposobem na wyrażenie siebie i tego, co mi gra w duszy. Tworzę ją z pasji, a publikuję nie w celach zarobkowych, lecz dlatego, że uważam, iż muzyka jest dobrem, którym należy dzielić się z innymi. Tworzę to, czego sam lubię słuchać i wierzę, że może też spodobać się komuś innemu. Wiem, że niektórzy patrzą z pogardą na muzykę generowaną przez AI, lecz dla mnie jest ona narzędziem, które pozwala mi zrealizować własny pomysł. Na tym polega muzyka konceptualna: idea poprzedza tu dźwięk. Nie jestem muzykiem. Jestem autorem pomysłu: koncepcji, tekstów i promptów muzycznych. Reszta należy do AI.

Bardzo ważna w życiu Mateusza jest również wiara. Jestem katolikiem mocno przywiązanym do tradycyjnej Mszy świętej i nauczania Kościoła, co z pewnością przekłada się także na projekty, które tworzę - przyznaje autor. Mateusz prowadzi na Facebooku stronę poświęconą tradycji katolickiej. Okazjonalnie pisze też artykuły dla strony Z pasji do liturgii. Świadczy także poradnictwo duchowe dla osób zagubionych duchowo, poszukujących Boga, mających wątpliwości w wierze i uwikłanych w różnego rodzaju zagrożenia duchowe.
W wolnym czasie chętnie chodzi na spacery, ogląda mecze futbolu amerykańskiego (jest fanem ligi NFL i wiernym kibicem drużyny Kansas City Chiefs), a także tureckie seriale, sącząc przy tym mocną, oczywiście turecką herbatę, od której - jak sam mawia - jest uzależniony.

